2008-05-31 - XII Rajd Rowerowy PDF Drukuj Email

Przyjechali do Chybia z Katowic, Warszawy, Łodzi i Wrocławia. Po co?  W żadnym ważnym celu – chcieli uczestniczyć w Rodzinnym Rajdzie Rowerowym, który zorganizowano tu już po raz dwunasty.

ROWEROWY ŚWIAT

W czym tkwi fenomen popularności chybskiego rajdu, zastanawiano się nieraz. Coś w tym jednak jest, skoro w tegorocznej edycji po raz kolejny wyjechało w trasę około 1300 cyklistów. Zdecydowaną większość stanowili mieszkańcy gminy Chybie, około dwustu przyjechało ze strumieńskiej gminy, a najliczniej reprezentacje dotarły z niedalekiej Ligoty i nieco bardziej z oddalonego Jastrzębia Zdroju.

                Organizacją rajdu zajęła się Szkoła Podstawowa nr 1 w Chybiu, Stowarzyszenie Ekologiczne „Eko” i Gminny Ośrodek Kultury.

Jak w westernie

                Na starcie rowerzystów powitał Mirosław Staniek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Chybiu oraz liczni goście: wójt gminy Chybie Elżbieta Dubiańska-Przemyk, wiceburmistrz Strumienia Roman Greń, euro deputowana Małgorzata Handzlik, wicestarosta Mieczysław Szczurek, ksiądz Ryszard Piętka i Jan Mrzyk, szef jasienickiego klubu dawców krwi.

                Rajdowcy przyzwyczaili się już do losowania przed startem biletów do Brukseli, ale tym razem czekało ich rozczarowanie. M. Handzlik w związku ze zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego biletów nie przywiozła, ale obiecała, że jeżeli wyborcy znów pozwolą jej zasiąść w poselskiej ławie, za rok bilety przywiezie na pewno. Miała jednak ze sobą upominki, rozdzielone po zakończeniu rajdu.

                XII Rodzinny Rajd Rowerowy oficjalnie otworzyła, czynnie w nim uczestnicząca, wójt E. Dubiańska-Przemyk i peleton w zielonych koszulkach ruszył w 36-kilometrową trasę, która wielu wydawała się niezwykle malownicza i atrakcyjna. Półmetek zaplanowano w Pruchnej i aby tam dotrzeć, rowerzyści skorzystali z niedawno wybudowanego tunelu dla koni przy Stadninie Koni w Ochabach. Dalsza trasa wiodła przez teren stadniny. Polną drogą, raz po raz wzbijając tumany kurzu, cykliści mknęli między zagrodami, gdzie hasały konie, podejrzliwie spoglądając w stronę intruzów. –Czuję się jak w westernie – stwierdził któryś z uczestników rajdu. Prucheńskie gospodarstwo agroturystyczne bez problemu pomieściło ponadtysięczną rzeszę ludzi. Żar lał się z nieba, więc kto żyw szukał cienia. Ale i posiedzenie nad stawem dawało wrażenie ochłody. Na każdego czekała tu drożdżówka i sok, a bardziej spragnieni mieli możliwość napoje dokupić. Obsługa, tak ze strony właścicieli, jak i organizatorów rajdu, poszła niezwykle sprawnie.

                Gdy jedni odpoczywali, inni zechcieli spróbować swych sił w rywalizacji sportowej. Tym razem rodziny ścigały się na rowerach wodnych. Bezkonkurencyjni okazali się Kozikowie, pokonując rodzinę Szczypków. Najlepszym wręczono nagrody po zakończeniu rajdu.

                Po dłuższej przerwie cykliści ruszyli w drogę powrotną, znów Ochalskim tunelem dla koni.

 

Laptop dla szczęśliwca

                Do amfiteatru w Chybiu dotarli po godzinie 15. Na ich opalonych twarzach malowało się zmęczenie, ale i zadowolenie. Grzana kiełbasa, woda mineralna i banany szybko zregenerowały nadwątlone siły rowerzystów, a werwy dodatkowo dodała nadzieja na wygranie atrakcyjnej nagrody. Atrakcyjne rzeczywiście były – m. In. rowery, telewizor czternastocalowy, ogrodowy basen, sprzęt AGD, wreszcie obiekt pożądania, laptop i nagroda ufundowana przez sponsora głównego – 2.500 złotych. Wielka była radość szczęśliwców, równie wielki na szczęście chwilowy, zawód pozostałych. Do każdej nagrody dołączano sadzonki drzew.

                Tradycyjnie nagrodami uhonorowano również najmłodszych i najstarszych uczestników rajdu. Prawdziwym rajdowym weteranem jest 84-letni Stanisław Bronowski, który po raz kolejny otrzymał upominek przeznaczony dla najstarszego uczestnika. Nagrodzono również pięć lat od niego młodszego Szczepana Rusina.

                Nagrody przewidziano dla trzech najmłodszych uczestników. Najmłodszą była roczna Ania Konieczny, Marlenka Zielińska ukończyła półtora roku, a Karolinka Ryszka w lutym obchodziła drugie urodziny.

                W przerwach między losowaniami na scenie amfiteatru pojawiły się grupy taneczne z Ustronia, Skoczowa oraz działająca przy Gminnym Ośrodku Kultury formacja taneczna „Toxic”.

                Mimo, że dyrektor M. Staniek i dyrektor GOK Rafał Cymorek zachęcali wszystkich do pozostania, cykliści szybciutko opuszczali park. Ogromne krople deszczu zwilżały rozgrzany asfalt i Rajdowiczów, by chwilę później przerodzić się w potężną ulewę.

Kto chętnie przyjeżdża do Chybia?

                Analiza listy uczestników daje ciekawe wyniki. Ile osób i skąd przyjechało zainteresowało również niektórych uczestników rajdu, więc spróbujemy przybliżyć te liczby. Będą tylko orientacyjne, bo opierają się na listach osób ubezpieczonych (pozostałe nie podawały miejsca zamieszkania), czyli około 60, 70 procent uczestników, ale dają pewien ogólny obraz.

                Prym wiodą mieszkańcy Chybia (ok. 400 osób) i Mnicha (około 300), z Zaborza i Frelichowa przyjechało po 40 mieszkańców, a z Zarzecza ok. 30. W rajdzie wzięło udział 50 strumieniaków, po 30 mieszkańców Zbytkowa i Zabłocia, 10 z Bąkowa. Zgodnie z wpisami przyjechały zaledwie 3 osoby z Drogomyśla, choć niewątpliwie było ich tam więcej – tamtejszy Klub Ekologiczny „Eko” zawsze ma swych reprezentantów.

                Spośród bardziej oddalonych miejscowości najdzielniej spisali się mieszkańcy Ligoty i Jastrzębia Zdroju. Miejscowości te reprezentowało po, dwunastu (co najmniej) cyklistów. Około 10-osobowa grupa przyjechała również z Przecieszyna. Mieli być gości z czeskiej Ostrawy, ale nie dojechali.

                Oto pozostałe miejscowości, których mieszkańcy uczestniczyli w XII Rodzinnym Rajdzie Rowerowym w Chybiu: Bielsko-Biała, Cieszyn, Czechowice-Dziedzice, Dębowiec, Goczałkowice, Golasowice, Goleszów, Hażlach, Iłownica, Jasienica, Jaworze, Katowice, Kobielice, Kończyce Małe, Kostkowice, Królikowice, Landek, Łazy, Łąka, Łódź, Międzyrzecze Górne, Ochaby, Opole, Pawłowice, Pierściec, Piła Kościelecka, Płaza, Pogwizdów, Pszczyna, Sosnowiec, Skoczów, Studzionka, Roztropice, Rudnica, Rybnik, Ustroń, Wisła Mała, Wisła Wielka, Wola, Wrocław, Zabrzeg, Zebrzydowice i Żory.

                Rajd zebrał pozytywne recenzje. Niektórzy cykliści przeboleli nawet fakt, że koń nie był jedną z nagród w loterii fantowej, choć tak ponoć gminna wieść głosiła.

Nowa Formacja nr 12 (515) z dnia 13-06-2008

BOŻENA KRZEMPEK

 

 

Odliczanie

Już po Rajdzie, czekamy do następnego roku.

Zdjęcia z galerii

Licznik

Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości