2007-05-26 - XI Rajd Rowerowy PDF Drukuj Email
wtorek, 21 kwietnia 2009 15:26

XI Rodzinny Rajd Rowerowy zorganizowany w Chybiu 26 maja, nie należał dla jego uczestników do najłatwiejszych. W trasę dłuższą niż zwykle cykliści wyruszyli w prażącym słońcu, a wrócili w strugach deszczu.

 W SŁOŃCU, W DESZCZU I Z HUMOREM

 

                Na starcie rajdu uczestników powitał Mirosław Staniek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Chybiu, jednego z organizatorów imprezy, wójt gminy Elżbieta Dubiańska-Przemyk, Anna Grygierek, burmistrz Strumienia, jej zastępca Roman Greń i wicestarosta Mieczysław Szczurek. Tradycyjnie już przybyła także euro deputowana Małgorzata Handzlik, która poza miłymi słowami przywiozła cyklistom również prezent – dwa bilety uprawniające do udziału

W wycieczce do Brukseli

Które rozlosowano przed rajdem. Jeszcze tylko słowa błogosławieństwa księdza Krzysztofa Rębisza i rzesza około 1300 rowerzystów – w każdym wieku – wyruszyła w drogę. W gronie tym znalazła się również wójt Chybia. – Co roku uczestniczę w chybskim rajdzie – zapewnia.

                Trasa tegorocznego przejazdu wiodła przez Landek i Bronów do Zabrzega. Tam na stadionie Sokoła zaplanowano półmetek. Podczas wypoczynku rowerzyści posilili się, a co wytrwalsi rywalizowali w konkurencjach sportowych. Przeprowadzili je Bogusław Matloch. Najsilniejszym mężczyzną, któremu przyznano dumny tytuł, strongmana, okazał się Marek Przemyk, który pokonał ubiegłorocznego zwycięzcę Jana Wronę. Trzecie miejsce zajął Remigiusz Gross. W konkurencji rodzinnej, w której należało pokonać tor przeszkód, bezkonkurencyjny okazał się Stanisław Wróbel, który startował wraz z synami Radosławem i Łukaszem. Wyprzedzili rodzinę Wiesławy i Mirosława Michalików oraz Józefa i Kamila Neterów. Na mecie zwycięzcy odebrali nagrody.

                Po około godzinnym postoju rajdowcy ruszyli w dalszą drogę. Dojechali do Jeziora Goczałkowickiego, gdzie była okazja wejść na koronę. Uczynili to ci, których nie przeraziła wizja krótkiego spaceru i pokonania kilkudziesięciu schodów, wiodących na wał. Potem jasnobłękitny peleton, bo w takim kolorze rowerzyści otrzymali koszulki, udał się w drogę powrotną.

                Rozgrzaną jazdą i słońcem ciała w Landeku

Skutecznie schodził deszcz,

                Na szczęście krótkotrwały. Cykliści byli mniej „humorzaści” od aury. Po przejechaniu 38 kilometrów większość z nich wracała do Chybia zmęczona, ale zadowolona. Tu czekała na nich grzana kiełbasa, woda mineralna i porcja witamin – po raz pierwszy zafundowano Radowiczom banany. Po chwili impreza przekształciła się w piknik rodzinny, więc dorośli mogli zafundować sobie coś niskoprocentowego. Na wszystkich czekały, bowiem nie lada emocje. Rozdano nagrody wszystkim „naj”. Najstarszym uczestnikiem rajdu był Stanisław Bronowski z Zaborza. Ten energiczny, 83-letni mężczyzna wygrał w tej kategorii już po raz czwarty, więc wydaje się, że rower, który otrzymał za zwycięstwo, to jak najbardziej trafiona nagroda. – Lubię jeździć na rowerze, dobrze się czuję, więc póki sił starczy, będę startował w tym rajdzie – stwierdził. Jak widać, nie zamierza oddać nikomu pola w tej konkurencji. Najmłodszym czynnym uczestnikiem był Jakub Sławiński z Międzyrzecza, syn Ewy i Mariusza. I on nie jest rowerowym nowicjuszem – w tej kategorii zwyciężył również w ubiegłym roku. – I teraz, i rok temu bardzo ładnie przejechał całą trasę. Naprawdę jest dzielny – stwierdziła dumna mama sześciolatka. Najmłodszym wiezionym przez opiekuna okazał się Bartosz, który jest synem Janiny i Grzegorza Brandysów z Chybia. Bartek 13 sierpnia 2007 roku skończy rok. Przyznano również nagrody za oryginalne konstrukcje pojazdów, które wzięły udział w rajdzie.

                Wreszcie przyszedł czas na losowanie nagród. Mirosław Staniek i dyrektor GOK Rafał Cymorek czynili to w tempie błyskawicznym, bo gromadzące się czarne chmury, przecinane coraz liczniejszymi błyskawicami i coraz głośniejszy huk grzmotów zwiastowały, że do Chybia powraca także burza. I zdążyła przed zakończeniem imprezy. Wyjątkowo ulewny deszcz zmusił wszystkich Do szukania schronienia, niewielu jednak opuściło park, bo nagród było w bród i to naprawdę cennych. Niektóre z nich w sposób szczególny były reklamowane przez M. Stańska i R. Cymorka. Kto nie chciałby otrzymać na przykład, takiego prezentu jak

Taczki z ABS-em?

                Łakomym okiem młodzież zerkała między innymi w stronę odtwarzaczy Mp3 i siedmiu rowerów. Wylosować można było również zestawy krzewów ozdobnych, dziecięce baseny ogrodowe, kosiarkę, kuchenkę mikrofalową, piłki itp.

                Szczęśliwym posiadaczem nagrody głównej – talonu na dwa tysiące złotych do zrealizowania w jednej z chybskiej firm – stał się Leszek Przemyk. To, co nie znalazło nabywcy podczas losowania w parku, rozlosowano podczas wieczornego festynu, który na stadionie Cukrownika zorganizował sekcja tenisa stołowego wraz z sekcją gimnastyki sportowej.

                Przerwy między losowaniami urozmaiciły występy Dziecięcej Rewii Tanecznej Klips z Jastrzębia Zdroju oraz pokaz akrobatyki z elementami tańca sportowego.

                Organizatorem XI Rodzinnego Rajdu Rowerowego byli, poza SP nr 1, Gminny Ośrodek Kultury w Chybiu oraz chybskie Stowarzyszenie „Eko-Życie”. Trasę zabezpieczali policjanci z KP w Bielsku-Białej i Cieszynie oraz podległych im komisariatów, a także jednostki OSP. Pomoc medyczną zapewniło cieszyńskie Pogotowie Ratunkowe, a serwis rowerowy Izabela i Mirosław Wilkowie.

Nowa Formacja nr 11 (488) z dnia 1-06-2007 

BOŻENA KRZEMPEK

 

Odliczanie

Już po Rajdzie, czekamy do następnego roku.

Zdjęcia z galerii

Licznik

Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości