2003-05-24 - VII Rajd Rowerowy PDF Drukuj Email

24 maja na boisku przy Szkole Podstawowej nr 1 w Chybiu zaroiło się od rowerzystów w identycznych koszulkach. Kilka minut po jedenastej około 1400 osób ruszyło w drogę. Zaplanowana trasa VI Rodzinnego Rajdu Rowerowego wynosiło 31 kilometrów. Taka długość nie przeraża już zaprawionych w bojach chybskich (i nie tylko) rowerzystów. Ci, którzy zapisali się zbyt późno jechali w strojach „cywilnych”.

ROWEREM PRZEZ GMINĘ

                 Urokliwymi zakątkami Chybia, Mnicha i Zaborza ciągnął się kilkukilometrowy peleton, podziwiany przez tych, którzy w rajdzie nie mieli ochoty wziąć udziału. Pogoda była piękna, nastroje uczestników radosne. Mniej zadowoleni byli kierowcy, którzy na skrzyżowaniach musieli ich przepuścić, co trwało dwadzieścia minut, a ktoś policzył, że aż 27!

                Półmetek, po przejechaniu 18 kilometrów, zaplanowano na boisku Orła Zabłocie. Tutaj czekał na wszystkich poczęstunek. Rozdanie półtora tysięcznej rzeczy rowerzystów pączków i soków poszło nadzwyczaj sprawnie.

                W Zabłociu uczestnicy rajdu stanęli do sportowej rywalizacji. W przeciągu liny zwyciężyła rodzina Kwiatkowskich przed rodziną Waleczków. W rowerowym „żółwim wyścigu” popisywali się uczniowie. Wśród gimnazjalistów (chłopcy) trzy pierwsze miejsca zajęli: Borys Dubiański, Dariusz Orlik i Paweł Klisz. Wśród dziewcząt najlepsza okazała się Magdalena Kocur przed Natalią Kubicą i Beatą Papiernik. W kategorii szkół podstawowych najlepiej spisali się: Łukasz Gojdka, Łukasz Mikołajczyk i Łukasz Gołyszny. Zawody przeprowadzili Bogusław Matloch i Paweł Juchniewicz.

                Po godzinnym postoju wszyscy ruszyli w drogę. II etap okazał się trudniejszy, a to za sprawą błotnistej drogi w Zarzeczu i niezliczonej rzeszy komarów. I choć niektórzy narzekali, wydaje się, że istotą rajdu nie jest szybka jazda po asfaltowych szosach, ale również umiejętność pokonywania trudniejszych, terenowych odcinków. Nie ulega jednak wątpliwości, że do parku w Chybiu, gdzie wyznaczono metę, większość dojechała trochę zmęczona.

                Natychmiast oblężono stoisko, serwowano (bezpłatnie) gorąca kiełbasę i bułki z czekoladą. Rozdanie posiłku i tutaj poszło błyskawicznie. Bad zmęczeniem uczestników rajdu górę wzięły emocje, gdyż już niebawem rozpoczęto wręczanie nagród. Najpierw otrzymali je uczestnicy konkurencji sportowych rozgrywanych w Zabłociu. Później przyszedł czas na najstarszego i najmłodszego czynnego uczestnika rajdu. Nagrody otrzymali Marta Żur, która ostatniego dnia maja obchodziła swe piąte urodziny i Szczepan Rusin, który w grudniu ukończy 74 lata. – Jechałem po raz pierwszy, bo syn mnie namówił – powiedział pan Szczepan – Jestem bardzo zadowolony, jechało się świetnie i w ogóle nie jestem zmęczony.

                Emocje publiczności sięgnęły zenitu, gdy rozpoczęto loterię fantową. Nagród było dużo, więc losowanie odbywało się w trzech turach. Posiadacze szczęśliwych losów ściskali w rękach zestawy fryzjerskie, drzewka ozdobne, grilla, telewizory samochodowe, namioty, szlifierkę i wiele innych nagród, bardziej lub mniej cennych, ale zawsze sprawiających nowym właścicielom ogromną radość. Najbardziej jednak ucieszyło się trzech uczestników rajdu, którzy zdobyli nagrody główne: piękne rowery górskie. Dodatkową atrakcją dla dzieci były, podobnie jak na półmetku w Zabłociu, spuszczane z wysokości balony, ufundowane przez głównego sponsora rajdu.

                W przerwach między losowaniami na scenie prezentowały się grupy wokalne Gminnego Ośrodka Kultury w Chybiu, którymi opiekuje się Leszek Ścibik, uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 w Chybiu oraz chór Szkoły Podstawowej nr 1 w Chybiu pod kierunkiem Izabeli Chmiel. Wszyscy mieli również okazję podziwiać zespołu break Dance z Żor, aktualnych mistrzów Polski i ich trochę mniej doświadczonych, bo ćwiczących dopiero od trzech miesięcy kolegów z Chybia. Grupa „Axe” działa przy chybskim GOK-u.

                - Uczestniczyłem we wszystkich rajdach – wspominał jeden z uczestników. – Pomyśleć, że podczas pierwszej edycji było nas siedemdziesięciu. Rajd zakończył się w na boisku SP nr 1 w Chybiu, tam każdy z nas zjadł własnoręcznie upieczoną kiełbasę.

                Rajd w Chybiu organizowany przez Szkołę Podstawową nr 1, Stowarzyszenie Ekologiczne „Eko-Życie” oraz Gminny Ośrodek Kultury w Chybiu fascynuje nie tylko jego uczestników, ale i obserwatorów. – Jest świetnie, to wspaniała impreza – można było usłyszeć tego dnia w chybskim parku. Stąd pewnie bierze się stale wzrastająca liczba uczestników, nieporównywalna z żadnym innym okolicznych rajdów. Nawet ten w Bielsku-Białej, trzy czy czterotysięczna jest niczym na ilość mieszkańców organizujących rajd miejscowości.

                Ważne jest, że w Chybiu ilość uczestników przechodzi, w jakość proponowanej im zabawy. Wydaje się, że organizatorzy doszli już do perfekcji i mimo ogromnego wysiłku, jaki trzeba włożyć w to, by wszystko poszło zgodnie z planem impreza wydaje się być zapięta na ostatni guzik.

                - Bardzo nas cieszy to, że w rajdzie bierze udział coraz większa, liczba ludzi dorosłych, trzydziesto, czterdziestolatków – mówi Mirosław Staniek, dyrektor SP nr 1 w Chybiu. – Ponadto trasa prowadziła drogami, którymi mało, kto miał okazję wcześniej przejeżdżać, więc była to, zgodnie z założeniem każdego rajdu, okazja do kolejnego poznania własnej gminy.

                Nad uczestnikami rajdu opiekę sprawowało dwóch policjantów z Sekcji Ruchu Drogowego KPP w Cieszynie, trzech funkcjonariuszy strumieńskiego komisariatu oraz Zakład Pielęgnacyjny „Rodzina” z Chybia, która, w razi potrzeby, każdemu poszkodowanemu służyłaby pomocą. Na szczęści nie było takich przypadków, wszyscy dojechali cali i zdrowi do mety. Kilka rowerów, których nie udało się naprawić podczas trasy zabrał do samochodu serwis Bronisławy Wilk. Organizatorom rajdu pomocą służyła w równej Ochotnicza Straż Pożarna w Chybiu.

                Kto miał jeszcze wystarczająco dużo siły poszedł tego dnia na festyn organizowany przez SP nr 1 w Chybiu na stadionie Cukrownika. Rozpoczął się z opóźnieniem, ale okazał się niezwykle udaną imprezę. Atrakcją dodatkową festynu było losowanie zestawu do odbioru telewizji satelitarnej. Orkiestra skończyła grac o godzinie 4.00 Rano, a ostatni uczestnicy zabawy rozeszli się do domów po godzinie 6.00.

                Dla wielu mieszkańców Chybie i niektórych sąsiednich miejscowości to było ciekawy, pełen wrażeń dzień.

Nowa Formacja nr 12 (384) z dnia 5-06-2003

BOŻENA KRZEMPEK


 

Odliczanie

Już po Rajdzie, czekamy do następnego roku.

Zdjęcia z galerii

Licznik

Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości